środa, 31 lipiec 2019 20:44

Filip Waligórski - Nowy nacjonalizm: szansa czy zagrożenie?

Ostatnie lata zdecydowanie wykazały całkowitą błędność teorii Francisa Fukuyamy amerykańskiego ekonomisty i filozofa politycznego o tzw. Końcu historii i niezachwianym panowaniu demokracji liberalnej. Rzeczywistość jednak dość mocno zweryfikowała i obaliła jego tezę. Na naszych oczach demokracja liberalna umiera i jest zastępowana przez silne struktury władzy oparte o rozpoznawalnych przywódców. Światowe rządy które jeszcze nie tak dawno w duchu ojkofobicznego zacietrzewienia i mitycznej globalizacji, wzywały do unifikacji świata i znoszenia barier teraz obrzucają się cłami i budują mury na granicach.

Jest to efektem tzw. Nowego nacjonalizmu, jeśli jednak chcemy przejść do jakichkolwiek rozważań  na jego tematmusimy gozdefiniować i zdać sobie sprawę jak szerokim jest on zjawiskiem. Za początek fali Nowego Nacjonalizmu uważa się okolice 2010 roku od tamtej pory sukcesywnie zdobywa on nowe przyczółki na całej kuli ziemskiej. Pojęciem tym określa się prawicowych liberałów jak Trump czy Bolsonaro, ale także władze „komunistycznych” Chin i socjalistycznego Prezydent Filipin Duterte, Władimira Putina, kierujących się różnie pojmowanym politycznym islamem przywódców Egiptu, Turcji, ZEA, Arabii Saudyjskej i Iranu. wszystkie Europejskie partie populistyczne, od liberalnych i umiarkowanych np. Norweskiej Partii Postępu   po te dość wyraziste i narodowo konserwatywne jak Włoska Liga, Ruch Identytarystyczny, rządy i przywódców Indii, Pakistanu, Japonii, Kolumbii, Meksyku, Polski, Węgier, Austrii, Włoch i Izraela. Rozstrzał ideologiczny jeśli chodzi o zakwalifikowane podmioty jak widać jest ogromny, więc od razu nasuwa pytanie, co łączy je wszystkie? Otóż moim zdaniem należy wymienić 3 kwestie- gospodarczy protekcjonizm (u niektórych realny u innych tylko deklaratywny), antyglobalizm, i operowanie retoryką patriotyczną/narodową. Jeśli chodzi więc o te 3 fundamentalne zasady to są one w pełni zgodne ze światopoglądem radykalnych nacjonalistów. Z tego właśnie powodu uważam że powinniśmy bliżej przyjrzeć się temu zjawisku i określić zarówno pozytywne jak i negatywne z naszego punktu widzenia skutki, które mogą mieć miejsce w wyniku ery jego dominacji. Spójrzmy więc na efekty tego prądu na kontynencie Europejskim . Podzielimy je na plusy i minusy aby ułatwić orientację w tekście

 

Szansa?

 

Po zakończeniu II wojny światowej, na gruzach starej Europy, kulturowi marksiści pod rękę z wielkim kapitałem, zapragnęli stworzyć nowego człowieka, trybik w maszynie kapitału jednocześnie odrzucający tradycyjne wartości na rzecz tych promowanych przez Nową Lewicę. Wiara, tożsamość narodowa i etniczna, w końcu nawet płeć, poddane zostały negacji i zastąpione przez złudne wolność, równość i tolerancję. Wśród Europejczyków wykształciła się więc kasta dobrze zarabiających i wyedukowanych mieszkańców dużych miast, napędzanych konsumpcją i rządzami. Liberałowie i Socjaldemokracji przez lata wiedli prym na Europejskiej scenie politycznej, po czym nastąpił moment przełomu, społeczeństwa wydawało by się przyzwyczajone już do nowego ładu narzuconego przez kulturowych marksistów, zaczęły zwracać się ku prawej stronie sceny politycznej początkowo tej umiarkowanej, a następnie tej bardziej wyrazistej i konserwatywnej, do parlamentów zaczęły wchodzić partie narodowo konserwatywne i nacjonalistyczne, Europejczycy przypomnieli sobie o swojej tożsamości, wydarzenia patriotyczne zaczęły rosnąć jak grzyby po deszczu, na tą chwilę w większości Europejskich stolic odbywają się cyklicznie Marsze z okazji świąt narodowych, wystarczy wspomnieć nasz własny Marsz Niepodległości, jego odpowiednik na Estonii, Marsz Łukowa w Bułgarii czy Łotewski Marsz z okazji dnia Legionisty. Młode pokolenia Europejczyków zaczynają interesować się historią, wchodzi ona coraz częściej do popkultury i świadomości społecznej (w Polsce np. Żołnierze Wyklęci, Powstanie Warszawskie) nawet w krajach tak dotkniętych polityczną poprawnością jak Niemcy czy Szwecja następuje radykalny zwrot młodych pokoleń  w stronę patriotyzmu. Jest to niewątpliwy sukces jeśli chodzi o rozgrywające się na terenie Europy starcie między duchem tradycji a liberalnym relatywizmem. Z oczywistych względów powinniśmy zabiegać o utrzymanie a wręcz pogłębienie tego odrodzenia tożsamości ponieważ społeczeństwo nastawione patriotycznie o wiele łatwiej zwrócić w stronę nacjonalizmu. Kolejną pozytywem który przyniósł ze sobą nowy nacjonalizm, jest odrzucenie politycznej poprawności. Pojęcie to zostało wymyślone i stosowane przez kulturowych marksistów by zamykać usta ludziom propagującym poglądy nie akceptowane przez mainstream. Coraz częściej jednak politycy tzw. Antysystemowej prawicy wyłamują się z tego trendu krytykując chociażby będącą jawnym zagrożeniem dla naszego kontynentu kolorową imigrację. Wprowadzenie tego problemu do debaty publicznej może być największym sukcesem dla sił nacjonalistycznych od końca wojny. Już w czasie ostatniego kryzysu imigracyjnego jasno dało się zauważyć radykalny wzrost poparcia dla sił antyimigranckich. Wszelkie prognozy wskazują że przez ogromny przyrost naturalny mieszkańców trzeciego świata, podobne fale uchodźców będą się powtarzaćw dodatku z większą siłą. Doprowadzi to do sukcesu i zdobycia władzy przezruchy narodowo konserwatywne które jednak moim zdaniem nie dadzą sobie rady z powstrzymaniem imigracji, społeczeństwo więc zwróci się w stronę sił jeszcze bardziej radykalnych i tu właśnie znajduje się miejsce na ewentualny sukces sił nacjonalistycznych. Należy poruszyć też tutaj kwestię Ruchu Identytarystycznego, jest to organizacja międzynarodowa z oddziałam w większości krajów Europy Zachodniej jeśli chodzi o kwestie ideologiczne to w dużym skrócie jest to organizacja etnopluralistyczna, regionalistyczna i paneuropejska. Propaguje ona koncepcje tzw. Wielkiej Wymiany czyli mającej miejsce próby zastąpienia przez Europejskie elity rodowitych mieszkańców kontynentu obcymi nam etnicznie imigrantami. Również ona jest efektem fali neo-nacjonalizmu, jednak w przeciwieństwie do tzw. Prawicowych populistów jest ona oparta na solidnym środowisku intelektualnym wypracowała spójną i ciekawą ideologię a także zdobyła dość duże nie oficjalne wpływy min. we francuskim Froncie Narodowym, flamandzkim Vlaams Belang, czy młodzieżówce niemieckiej partii AFD. Trzonem jej działalności jest metapolityka jednak jak widać dba ona także o zainstalowanie swoich ludzi w ewentualnych przyszłych strukturach władzy. Także w Europie Wschodniej widzimy podobne młodzieżowe ruchy polityczne np. Niebieskie Przebudzenie- młodzieżówkę współrządzącej partii EKRE. Dlaczego wspominam o tych organizacjach? Dlatego że są one wyjątkowe na tle pozostałej części przedstawicieli neo-nacjonalizmu ponieważ nie popełniają one jego błędów, o których kilka słów poniżej.

 

Zagrożenie?

 

Tekst ten nie jest jednak peanem na rzecz zjawiska Nowego Nacjonalizmu. Lista zagrożeń które niesie on ze sobą jest dłuższa niż lista korzyści, jednak postaram się specjalnie nie rozpisywać na ich temat lecz wypunktować i krótko opisać. Pierwszym grzechem tego ruchu jest lekceważenie etniczności, propaguje on szkodliwy dla naszej rasy nacjonalizm obywatelski, tak naprawdę nie dostrzega on problemu w imigracji jako takiej a koncentruje się jedynie na krytyce jej Muzułmańskiej części. Kolejną kwestią z którą w żadnym razie nie możemy zgodzić się z neo-nacjonalistami jest ich relatywizm moralny. Duża większość z nich (głównie w Europie Zachodniej) popiera min. prawa homoseksualistów do legalizacji związków, oraz legalną aborcję, czyli kwestie dla nas w oczywisty sposób odrzucane z góry. Również w dużej większości środowiska te popadły w rozpropagowany przez Donalda Trumpa i jego stronników negacjonizm klimatyczny, sugerując że globalne ocieplenie jest mitem wymyślonym przez światową lewicę. Na marginesie należy jednak zaważyć że poza kwestią globalnego ocieplenia organizacje te zazwyczaj popierają pogłębienie ochrony środowiska. Ostatnia z dzielących nas kwestii zasługujących na największą uwagę to skrajny syjonizm neo-nacjonalistów. Jednogłośnie uważają oni Izrael za bastion zachodniej cywilizacji na Bliskim Wchodzie, co jest wierutną bzdurą (obalaną zresztą już kilku krotnie na łamach miesięcznika Szturm) a rząd premiera Netanjahu za sojusznika w walce z globalnym liberalizmem.

Jak widać poglądy głoszone przez ten ruch znacznie różnią się od klasycznego nacjonalizmu. I zazwyczaj mają na celu zebranie poparcia ze strony wyborców liberalnych. Materiałem na kolejny tekst jest kwestia tego jak błędna jest to droga.

W ramach podsumowania odnosząc się więc do tytułu, czy zjawisko nowego nacjonalizmu bardziej nam szkodzi czy pomaga? Polecam odpowiedzieć sobie na to pytanie samemu. Nie wątpliwie jednak jeśli uznamy nawet że jest to zjawisko bardziej szkodliwe (tak właśnie uważam choćby ja),to wzorem chociaż by ruchu Identytarystów powinniśmy wyssać z niego jak najwięcej korzyści dla naszego ruchu.  Jednak kwestia tego czy podejmiemy karty które rozdała nam rzeczywistość zależy już od nas samych.

 

Filip Waligórski