niedziela, 30 czerwiec 2019 17:02

Wojciech Titz - Demokracja partycypacyjna

Demokracja to słowo, które podczas rozmów w środowisku nacjonalistycznym powoduje przyrównanie do środowisk liberalnych. Często wręcz nacjonaliści na propozycję demokracji reagują bardzo negatywnie, jakoby był to czynnik negujący ideę nacjonalistyczną, ale czy na pewno ?

Demokrację należy rozdzielić na demokracje partypacyjną (tzn. uczestnicząca) i liberalną. Upraszczając  terminologię demokracji liberalnej jest to odłam demokracji jaki funkcjonuje w naszym kraju.  Często środowiska narodowe nie znają demokracji partypacyjnej i demokrację sprowadzają do tematu, który ich otacza. Niestety, jako alternatywę często partie oraz organizacje przedstawiają nam zwykły zamordyzm i totalitaryzm. A czy tego chcemy ?

Nacjonalizm to piękna idea wywodząca się z walk narodowo wyzwoleńczych. Czym jednak będzie nacjonalizm przy negacji demokracji partypacyjnej ? Już w antycznej Grecji, stwierdzono że obywatel nie uczestniczący w życiu państwa jest nie produktywny, a wręcz niepotrzebny. Zamordystyczne propozycje opierają się na wizji wodza narodu, który będzie wybierany na podstawie moralności, kto jednak będzie decydował o tym ? Tego nie wie nikt.

Nasz postulat jest jednak zupełnie inny. Rozumiem ideę nacjonalistyczną i naszym celem jest faktyczne wyzwolenie narodu. Wiemy, że tylko naród może nakreślić faktyczne swoje partykularne cele. 

Nie chcemy partii, nie chcemy wielkich kampanii wyborczych. Demokracja partypacyjna odrzuca postulaty demokracji liberalnej, dzięki której nasz wybór spoczywa między dwiema partiami z największymi budżetami. Demokracja partypacyjna odrzuca partyjność a w zamian proponuje demokrację lokalnie opartą na głosowaniu bezpośrednim oraz na wyższym celu poprzez demokratycznie wybranych przedstawicieli, których można w każdej chwili odsunąć w razie złego sprawowania funkcji.

Dla mnie, Heglisty państwo powinno być faktycznym odbiciem ducha narodu, jednak nigdy to nie nastąpi póki naród nie będzie mógł faktycznie decydować o swoim państwie.

Naród to nie tylko przyjemność i wartość dodana jaką otrzymujemy poprzez przynależność do niego. To także, a może przede wszystkim ciężka praca dla kolektywu  i obowiązek podjęcia decyzji o swoim otoczeniu.

Nie wierzcie jednak liberałom i ich akcjom promującym wybory, wmawiające jakoby był to patriotyczny obowiązek. Jest to fałsz. Naszym patriotycznym obowiązkiem jest promowanie bojkotu wyborów, które nie są wyborami faktycznymi, podczas których możemy realnie  coś zmienić a jedynie wyborami elit, które dla swoich zysków i lepszego przedstawiania swoich programów przez mass-media są w stanie upaść do poziomu mułu. 

Jako nacjonaliści pamiętajmy o tym że naszym celem jest wyzwolenie naszego narodu, pamiętajmy o tym że tępa i bezmyślna walka z demokracją partypacyjną jest faktycznym powodem  dla negatywnej opinii społeczeństwa.

Demokracja to dzisiaj słowo, które jak opisał to Rafał Górski w książce "Bez państwa" jest pustym sloganem. Obecnie propaguje go głównie ogromna masa liberałów podpinając to pod akceptację lgbt oraz podobne postulaty. Naszym celem powinno być pokazywanie narodowi, że tylko demokracja partypacyjna jest faktycznym wyzwoleniem narodu, dzięki któremu to państwo będzie wreszcie narodowe, wyzbyte z kapitalizmu wyzyskującego nas i traktującego jak tanią siłę roboczą. Jesteśmy Polakami i bycie Polakiem nawet jako sprzątacz musi sprawiać większą dumę niż zasiadanie na tronie królewskim innego państwa. Możemy to osiągnąć tylko razem, kolektywnie, narodowo. Zniszczymy to co jest wrogie narodowi.

Uderzymy w ten system SZTURMEM 

 

Wojciech Titz