niedziela, 30 czerwiec 2019 16:38

Bartłomiej Madej - Sport i wychowanie fizyczne wychowaniem narodu

Wiele w naszym nacjonalistycznym środowisku mówi się o sporcie, zdrowiu i kształtowaniu ciała. Nie ma wątpliwości co do tego, jak ważne jest dla nas to, abyśmy pozostawali w ciągłej dobrej formie fizycznej, a także to jak ważne jest to dla naszej codziennej działalności. Tym bardziej jako szturmowi nacjonaliści powinniśmy podkreślać jak istotny jest rozwój fizyczny dla całego narodu, aby i on się cały rozwijał. W tym artykule pragnę wagę sportu i wychowania fizycznego podnieść jeszcze bardziej, ukazując jak wygląda sytuacja obecnie i dlaczego potrzebna jest radykalna rewolucja w znaczeniu sportu i wychowania fizycznego.

W dzisiejszych czasach kapitalizmu, sport został bardzo skomercjalizowany i zainfekowany wieloma globalistycznymi chorobami. Przykłady można mnożyć, ale wystarczy wymienić tylko parę. Pierwszym z nich jest choroba multikulturalizmu, który widzimy bardzo mocno w sporcie profesjonalnym i tym narodowym. Nie tylko nacjonaliści dostrzegają że jest coś nie tak, oglądając mecze piłki nożnej, gdzie reprezentacje Francji, Anglii, Belgii czy Niemiec nie wiele już mają wspólnego z faktycznym reprezentowaniem swojego narodu, a raczej są zbieraniną czarnoskórych piłkarzy, którzy mają tyle wspólnego z reprezentacją w której grają co pies z akwarium. Wygląda to tak jakby reprezentacje stały się klubami do których można sobie kupić kogo tylko się chce, choć i z tymi klubami to też nie takie dobre rozwiązanie i bardzo dobrze widać to na przykładzie naszej polskiej ligi, gdzie zbiera się tzw. „zagraniczny szrot" zamiast stawiać na rozwój młodych polskich piłkarzy,którzy w zamian za to są wykupywani do zagranicznych lig. To wszystko sprawia że nie tylko "coś nam nie pasuje" oglądając takie widowiska przed telewizorem, czy też na żywo, ale doprowadza także do pewnych niesmacznych sytuacji, gdy na przykład czarnoskóry bokser mówi że jest Polakiem, a najbardziej przyklaskują mu wtedy gimbopatrioci i narodowczyki mieniący się obrońcami naszego narodu. Kolejną ohydną chorobą jaka infekuje dzisiejszy sport jest szeroko pojęty marksizm kulturowy, który to próbuje zaprowadzić swoją "tolerancje" wśród kibiców, co przede wszystkim widać na stadionach piłkarskich, przy okazji organizacji takich chorych wydarzeń, jak „wykopmy rasizm ze stadionów". Akcje tego typu mają na celu eliminację dumy narodowej oraz sprzeciwu wobec władzy. Co gorsza wszystko to dzieje się przy dużej aprobacie takich organizacji jak UEFA i FIFA, które to każą paradować piłkarzom z napisami "No to rascism" i z tęczowymi opaskami oraz nakładają ogromne kary na kluby za patriotyczne oprawy. Jeśli zaś chodzi o sport bardziej masowy jest on dzisiaj oparty bardziej na pewnych "trendach" i co za tym idzie dużym marketingu, a więc krótko mówiąc robi się wszystko żeby przysłowiowy Kowalski najpierw zainteresował się jakże modną ostatnio siłownią, nakupował sprzętu, po czym po dwóch miesiącach przerzucił się na balet i kupił coś kolejnego. Uważam jednak, że najgorsza rzecz jaka obecnie ma miejsce w sporcie masowym to cel wyznaczony przez współczesny świat, a więc wygląd i tylko wygląd. Co za tym idzie ludzie uprawiają sport, tylko po to żeby na przykład pobiegać przez 3 miesiące, aby schudnąć, a następnie przestają mieć cokolwiek ze sportem wspólnego, a jeszcze lepiej jakby czas dążenia do dobrego wyglądu zmniejszyć jak najbardziej. I tu zaczyna się masa niebezpiecznych dla zdrowia środków, które owszem, sprawią że szybciej ciało będzie się kształtowało, ale kilka lat później siądzie to mocno na zdrowie i wygląd już też nie będzie taki jaki się oczekiwało.

Bardzo ważne w tym wszystkim jest również wychowanie fizyczne, rozumiane jako zajęcia prowadzone w szkole. Przychodzi pan od wf-u, rzuca dzieciom piłkę i mówi "grajcie", tego prędzej czy później doświadczył chyba każdy z nas, przy czym dodatkowo zazwyczaj i do tej "gry" było za mało osób bo większość została zwolniona z zajęć wychowania fizycznego. Myślę, że mało kto wyobraża sobie sytuacje, że tyle samo osób byłoby pozwalnianych z matematyki, i bardzo dobrze, ale dlaczego w takim razie mamy pozwalać na tyle bezpodstawnych zwolnień z tak samo ważnego ,a może i ze względu na potrzebę ogólnego rozwoju młodego człowieka, jeszcze ważniejszego przedmiotu jakim jest wf.

Dlaczego więc tak bardzo zależy nam na tym sporcie? Dlaczego zrywając się do naszej rewolucji, musimy również zrewolucjonizować pojęcie sportu? Otóż sport może być dla nas idealnym elegantem wpływającym na to co buduje i rozwija naród, a więc tożsamość, siła, dyscyplina, zdrowie, poświęcenie i gotowość do walki. Już dziś siadając przed telewizorem, czy też na obiektach sportowych czujemy między sobą pewną więź, która nas łączy gdy wspólnie kibicujemy naszej reprezentacji, zresztą odśpiewanie tu naszego hymnu narodowego ma na pewno swoje znaczenie. Dlatego tak ważne jest to abyśmy jeszcze mocniej niż dziś, również właśnie bezpośrednio na tychże obiektach sportowych, głosili jak ważne jest dla nas to aby nasz polski sport był faktycznie w 100% polski, a nie był mieszaniną marokańsko-ugandyjską. Jeśli chodzi o budowanie tożsamości, warto podać za przykład Norwegię, a konkretniej to jak wielkie dla nich znaczenie ma jedna konkretna dyscyplina więc biegi narciarskie. Nie bez przyczyny o Norwegach mówi się że ledwo nauczą się chodzić, a już chwilę później potrafią jeździć na nartach. Na norweskich zawodach w biegach narciarskich można spotkać wielu zawodników uprawiających tą dyscyplinę, ale także ludzi którzy przychodzą całymi rodzinami, rozbijają obozowiska wokół tras biegowych i tak spędzają wspólnie wolny czas. Śmiało można więc powiedzieć że Norwegia ma swój najprawdziwszy sport narodowy, dzięki któremu jak prawie żaden inny naród, faktycznie rozwijają między sobą wspólne więzi. To co jest warte podkreślenia, to fakt że mimo multikulturalizmu jaki dotyka w dużym stopniu Norwegię, akurat ich sport narodowy pozostaje faktycznie narodowy i w 100% norweski, ponieważ nigdzie nie znajdziemy norweskich czarnoskórych biegaczy narciarskich. Problematyczne byłoby także szukanie ich wśród kibiców. Od siebie, jako osoby trenującej biegi narciarskie, mogę polecić tą dyscyplinę choćby z takich powodów jak budowanie swojej wytrzymałości, w efekcie także siły wytrwania, dalej z powodu jakże ważnego dla każdego nacjonalisty, a więc nadzwyczajnego kontaktu z przyrodą. Warto dodać, że jest to sport jak mało obecnie który prawdziwie europejski i całkowicie biały, nie tylko z powodu koloru śniegu. Nie ulega wątpliwością, że sport daje nam siłę, że ciężkie treningi wymagają od nas wzmożonej dyscypliny, a to wszystko w perspektywie całego naszego społeczeństwa jest niezbędne do tego aby stać się silnym i wartościowym narodem.

Bardzo ważną zaletą aktywności fizycznej jest to, że wzmacniamy nasze zdrowie, i tu warto wrócić do tematu zajęć wychowania fizycznego. Dzisiejsze czasy są niejako potwierdzeniem tego, że hasło „W zdrowym ciele zdrowy duch" jest błędne, bo tak naprawdę w zdrowym ciele zdrowe jest tylko ciało. Tak jak już wcześniej wspomniałem, w dzisiejszych czasach stawia się jedynie na wygląd, bo przecież we wszystkich środkach masowego przekazu mówi się nam, że mamy być wiecznie piękni i młodzi, a osobowość i wartości nie są już ważne. Powtarzamy za jednym z teoretyków wychowania fizycznego Maciejem Demelem „Ciało na wychowanie jest głuche, wychować można tylko osobowość". I tak też musimy wprowadzić te słowa w czyn, poprzez zrewolucjonizowanie zajęć wf-u. Lekcje te powinny stawiać na rozwój osobowości człowieka, na zajęciach w których nie tylko rzucamy dzieciom piłkę, ale i dużo rozmawiamy między innymi o tym co jedzą, o tym dlaczego warto uprawiać sport, podkreślać takie wartości jak braterstwo, solidarność, współpraca, przynależność, a co za tym idzie także naród. Zajęcia wychowania fizycznego to nie uprawianie sportu, a zrobienie wszystkiego żeby zachęcić człowieka do podjęcia aktywności fizycznej poza terenem szkoły, a także pokazanie wielu możliwości co do wyboru uprawianej przez siebie dyscypliny, w odróżnieniu od tego co ma miejsce obecnie, a więc trzech dyscyplin na krzyż. Oczywiście do tego wszystkiego potrzebny jest nauczyciel z powołaniem i tu warto się zwrócić do miejsca, gdzie takie osoby się kreuje, a więc od Akademii Wychowania Fizycznego. Sam jestem studentem jednej z takich uczelni i niewątpliwie projektami internacjonalizacji uczelni i wydawaniem pieniędzy na przybyszów z Azji, zamiast na renowację przestarzałej uczelni i starych akademików, w których mieszkają polscy studenci, nie wykreuje się przyszłych nauczycieli z pasją.

Na koniec warto się zastanowić co my jako szturmowi nacjonaliści,możemy zrobić na początku,otóż przedewszystkim świecić przykładem i jak tylko to możliwe propagować sport.Mam tu na myśli nie tylko siłownie i ring, które owszem są ważne,ale i wiele innych dyscyplin które kreują naszą dyscypline,wytrzymałość,ale także braterstwo i przybliżają nas do niesmowitego dziedzictwa jakie zostawiły nam przeszłe pokolenia, a więc do otaczającej nas natury.

 

Bartłomiej Madej