piątek, 28 wrzesień 2018 23:04

Adam Busse - Dlaczego tolerancja nie równa się akceptacji, czyli słowo o „tolerancji represywnej”

Punk not dead, walka trwa,

Ale nie Bakunin i nie Che Guevara!

Punk not dead, walka trwa,

Ale nie Kropotkin i nie Che Guevara!

(…)

Punk not dead, walka trwa,

Ale nie Timothy Leary i nie Che Guevara!

Punk not dead, walka trwa,

Ale nie Alain Ginsberg i nie Che Guevara!

- Schmaletz „Sch em 69” (z płyty „Czepianie i zrzynanie”, 2003)

 

Dzisiejsze czasy charakteryzują się wielorakim postępem, dynamicznymi zmianami w różnych sferach, wieloletnim urabianiem narodów europejskich w duchu postaw i wartości, których pierwotne definicje uległy daleko idącemu przewartościowaniu oraz równie daleko idącą za tym zmianą sposobu myślenia wśród Europejczyków. W tym roku mija pięć dekad od rewolucji majowej w 1968 roku, będącej na Zachodzie wydarzeniem przełomowym, którego ideały i wcielane w życie (po wieloletnich studiach problemu, dokonywanych przez m.in. Antonio Gramsciego, RudiegoDutschke czy Herberta Marcuse) postulaty środowisk nowolewicowych, wypierających stopniowo zachodnioeuropejską prawicę z dyskursu publicznego, możemy dzisiaj obserwować na różnych przykładach. Wobec tego podejmiemy się rozważań nad zagadnieniem, ostatecznie prowadzącym na przestrzeni lat do zmiany sposobu myślenia na różnych płaszczyznach (wg mnie w tym należy szukać przyczyny różnorakich wypowiedzi równających tolerancję i akceptację, choć to są dwie zupełnie inne postawy społeczne). Tym zagadnieniem jest „tolerancja represywna”, jej wykładnię zawarł niemiecki socjolog, jeden z ideologów Maja 1968 i przedstawiciel szkoły frankfurckiej, Herbert Marcuse (1898-1979).

***

Na początek warto przedstawić krótki życiorys Herberta Marcuse. Urodził się on 19 lipca 1898 roku w Berlinie, w rodzinie żydowskiej. Studiował w Berlinie i Fryburgu Bryzgowijskim. W latach 20. XX wieku był członkiem Partii Socjaldemokratycznej. Od 1933 roku współpracował z dyrektorem Instytutu Badań Społecznych na uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem, Maxem Horkheimerem, a po dojściu Adolfa Hitlera do władzy wraz z innymi reprezentantami Szkoły Frankfurckiej udał się na emigrację do Stanów Zjednoczonych (od 1940 roku był już obywatelem tego kraju). W 1940 roku opublikował pozycję pt. „Reason and Revolution”, która była poświęcona myśli Georga Wilhelma Friedricha Hegla. W trakcie II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych współpracował z wywiadem USA. W 1953 roku objął tekę profesora na Uniwersytecie Brandeisa w Wattham w stanie Massachusetts, gdzie pracował do 1965 roku. Później objął katedrę na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.

W pracy zatytułowanej „Eros i cywilizacja” polemizował z tezą Freuda o konieczności represji w procesie sublimacji i postawiłhipotezę co do możliwości nierepresywnej kultury, bazując na Schillerze oraz na greckim antyku. W 1957 wydał książkę krytykującą „marksizm sowiecki”, w swoich innych pracach również polemizował z założeniami „socjalizmu realnego” (stąd uważa się go czasem za marksistę wolnościowego). Jego książki, zwłaszcza „Eros i cywilizacja”, były bardzo popularne podczas rewolty 1968 roku. On sam początkowo podszedł do niej entuzjastycznie, by później uznać wszelkie ruchy oporu wobec kapitalizmu za wpisane z góry w jego logikę. W czasach hipisów zasłynął stwierdzeniem, że „kwiaty nie mają mocy”, co miało odnosić się do wiary, jaką hipisi pokładali w naturze. Nowa Lewica stworzyła wówczas hasło „Marks, Mao, Marcuse”.

Mimo popularności „Erosa i cywilizacji” wśród niemieckich studentów Herbert Marcuse zyskał światową popularność za sprawą publikacji pt. „One-Dimensional Man”, wydanej w 1964 roku. Doprowadziła ona do tego, że w drugiej połowie lat 60 XX w. stał się osobą znaną nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Stworzył teorię, według której nadmiar dóbr materialnych sprawił, że robotnicy nie są już siłą rewolucyjną w zachodnich społeczeństwach współczesnego świata. Tę teorię przyjęły ruchy studenckie w USA i krajach Europy Zachodniej, szczególnie w Republice Federalnej Niemiec.W Niemczech Marcuse prowadził wykłady w trakcie protestów studenckich w maju 1968 roku. Od 1972 roku krytycznie zdystansował się od swoich niektórych uczniów. W 1972 roku wydał pracę zatytułowaną „Counter-revolution and Revolt”, w niej zawarł chłodną ocenę tzw. „chłopięcej walki”, której główne założenia rozwinął we wcześniejszym eseju, zatytułowanym „AnEssay on Liberation” z 1966 roku.

Zmarł 29 lipca 1979 roku w Starnbergu.

***

Koncepcja „tolerancji represywnej” związana jest bezpośrednio z esejem Herberta Marcuse pt. „Tolerancja represywna”, która ukazała się w 1965 roku. Jak wskazał Krzysztof Karoń w swoim artykule, ów esej znajduje się w książce zatytułowanej „Krytyka czystej tolerancji”. Marcuse dowodzi w niej, iż „tradycyjnie pojmowana tolerancja należy do demokratycznej tradycji, która się wyczerpała. Współczesne społeczeństwo opiera się na nowej, wyrafinowanej formie dominacji, której podporządkowuje się większość. Ta większość tyranizuje mniejszość. (stąd termin „tyrania większości”). Potrzebna jest więc nowa forma tolerancji, która przysługuje tylko lewicy, przewrotowi i rewolucyjnej przemocy. Nie zasługuje na tolerancję prawica, istniejące instytucje i opozycja przeciw socjalizmowi.” Filozoficznym uzasadnieniem owej tezy jest „nowa definicja prawdy, której tolerancja ma służyć. Otóż „obiektywna prawda” określana jest w toku dyskusji narodów reprezentowanych przez jednostki i partie polityczne przyszłego (nie istniejącego, ale przyszłego) społeczeństwa demokratycznego. Ponieważ tolerancja służy prawdzie, tym samym wyklucza tolerancję dla ruchów „wstecznych”.Marcuse zauważył, iż rozwijająca się w latach 60. XX wieku lewicowa kontrkultura nieuchronnie może ponieść klęskę z powodu braku poparcia społecznego oraz braku elit zdolnych do przejęcia i utrzymania władzy. „Tolerancja represywna” w jego zamyśle miała być narzędziem zdolnym do zapanowania lewicowej i postępowej młodzieży nad „wsteczną” i „reakcyjną” większością. I z perspektywy czasu ta taktyka okazała się równie skuteczna (o czym pisałem kilka miesięcy temu na łamach „Szturmu” opisując problem dominacji lewicy na polskich uniwersytetach).

„Tolerancja represywna” w zasadzie jest koncepcją nietolerancyjną, ponieważ wg Marcuse tolerancja służy prawdzie, a jedyną prawdą obiektywną jest to, co może zrobić człowiek dla polepszenia losu ludzkości. Tolerancja równa dla lewicy i prawicy nie jest tolerancją, ponieważ prawica jest za utrzymaniem systemu, a lewica chce przeprowadzenia postępowych zmian (w myśl zasady, że tolerancja służy prawdzie, to powinna służyć obozowi lewicowemu). Sama nazwa koncepcji Marcuse z 1965 roku już sugeruje jej prawdziwy charakter. Dopiero poznając i studiując tę koncepcję można dojść do własnych wniosków, z czego wynikają organizowane przez środowiska lewicowe warsztaty poświęcone „rasizmowi, ksenofobii i antysemityzmowi”, antyrasistowskie demonstracje, Parady Równości i publiczne imprezy na rzecz obrony praw osób LGBT i inne podobnego sortu wydarzenia, akcje edukacyjne i informacyjne, demonstracje oraz wykłady na uniwersytetach. Co więcej, koncepcja ta faworyzuje wyraźnie mniejszości, które wg Marcuse z natury są postępowe i rewolucyjne, ale ich dynamizm jest dławiony przez większość społeczną charakteryzującą się zdrowym rozsądkiem. To wskazuje na fakt, iż celem tej koncepcji jest gruntowne przemodelowanie społeczeństw i narodów europejskich, co nie ma nic wspólnego z ideą tolerancji.

„Tolerancja represywna” daleka jest od jakiejkolwiek tolerancji. Definicji tej postawy jest wiele, stąd krótko ją nakreślę. Tolerancja pochodzi z łacińskiego słowa „tolerare”, znaczącego tolerować, znosić, cierpieć i przecierpieć. Termin ten oznacza postawę, w której człowiek znosi fakt, iż druga osoba ma odmienne od niego poglądy, gusta muzyczne, światopogląd polityczny czy filozofię życia, ale stara się szanować drugą osobę mimo tego (zwłaszcza w przypadku dłuższych znajomości czy przyjaźni). Kilkukrotnie mogłem słyszeć na własne oczy osoby, które stawiały znak równości między tolerancją a akceptacją, co nie ma żadnego potwierdzenia i uzasadnienia. Nie ma znaku równości pomiędzy tolerancją i akceptacją, ponieważ akceptacja oznacza bezwarunkowe przyjęcie do wiadomości poglądów, gustów i filozofii innych osób, nawet jeśli nie byłyby zgodne z czyimś światopoglądem, a wymuszenie zmiany poglądów musi naturalną siłą rzeczy zrodzić stanowczą reakcję. Z lewackiego punktu widzenia taka postawa jest już przejawem nietolerancji, ponieważ rodzi to z perspektywy lewicowca dość logiczne pytanie. Jak on, lewak, lewicowiec, antyfaszysta może być tolerancyjny w tolerancji większości społecznej, która to tolerancja większości kłóci się z głoszonymi przez niego postulatami? Na to pytanie rodzi się tylko jedna odpowiedź: nie można tolerować większości społecznej i jej poglądów, ponieważ jest to – idąc za Marcuse i jego myślą – ukryta nietolerancja. Za taką ideą idzie również represjonowanie inaczej myślących pod pozorem tolerancji, humanizmu i praw człowieka. Tu można szukać odpowiedzi, skąd się biorą agresywne ataki skrajnej lewicy na manifestacje obrońców życia (m.in. ostatnie podpalenie ponad tydzień temu w Warszawie samochodu zawierającego antyaborcyjny baner), okupacja terenu Pałacu Arcybiskupów przez aktywistów Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego w marcu br. czy organizowane w tym roku w wielu większych miastach Polski Parady Równości.

***

„Tolerancja represywna” jest niebezpieczną koncepcją, mającą doprowadzić do gwałtownego, rewolucyjnego na lewicową modłę przemodelowania społeczeństwa. Przemodelowania w celu narzucenia większości społecznej swoich poglądów, nawet jeśli są one niezgodne z opinią większości. Herbert Marcuse swój esej zakończył stwierdzeniem, iż przemoc jest niemoralna i zła, ale historia nie kieruje się moralnością. Tym samym jeden z zachodnich ideologów 1968 roku uzasadniał używanie przemocy.
Adam Busse

 

Wybrana bibliografia:

Janusz Dobieszewski, Marksizm i neomarksizm, dostęp: 13 września 2018, <http://hegel-marks.pl/downloads/teksty-dobieszewski06.pdf>.

Krzysztof Karoń, Tolerancja represywna (Herberta Marcuse), „historia sztuki”, YouTube, opublikowano: 29 stycznia 2016, <https://www.youtube.com/watch?v=6zoXwWQo8bk>.

Mariusz Kochański, (Neo)marksistowska walka o dominację, cz. 1, „Publicystyczny.pl”, 22 kwietnia 2018, <https://publicystyczny.pl/neomarsistowska-walka-o-dominacje-cz-1/>.

Jerzy Kochan, Marksizm, neomarksizm, postmarksizm…, „Nowa Krytyka” 2012, nr 28, s. 33-51.

Leszek Kołakowski, Główne nurty marksizmu, Paryż 1978.

Markus Lipowicz, Porównanie myśli Herberta Marcusego z myślą Michela Foucaulta – czyli jak w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku outsiderzy zmienili społeczny porządek kultury zachodniej, „Diametros” 2016, nr 49, s. 27-49.

Herbert Marcuse, Eros i cywilizacja, tł. Hanna Jankowska i Arnold Pawelski, Warszawa 1998.

Herbert Marcuse, Repressive Tolerance, [w:] A Critique of Pure Tolerance, aut. Robert Paul Wolff, Barrington Moore Jri Herbert Marcuse, Boston 1969, s. 95-137.

Tomasz Szczech, Potwór zwany tolerancją, „Eoiba.pl. Daj się przeczytać”, 23 lipca 2010, <http://www.eioba.pl/a/2sbc/potwor-zwany-tolerancja>.