Jarowoj Mazowszanin

Mitologia Słowiańska, Warszawa 2017

Europa jak i świat znajdują się niewątpliwie w okresie przełomowym pod wieloma względami. Szybkość przemian ideologicznych, społecznych, politycznych, technologicznych i gospodarczych powoduje, że rzeczywistość zmienia się na naszych oczach w tempie wręcz rewolucyjnym. Nie omija to także szerokiego spektrum zagadnień związanych z religią i religijnością. Z pewnością głównym nurtem rozwoju tego zagadnienia jest postępująca laicyzacja, ateizacja i świeckość obecna w przestrzeni publicznej. W Europie wyrazem tego jest powszechne na zachodzie i powoli rozwijające się na wschodzie odejście od religii chrześcijańskich. Z drugiej jednak strony w sferze religii od kilkunastu lat widoczny jest w Polsce nawrót do religii rodzimowierczej. Oczywiście, nie jesteśmy wyjątkiem w tej kwestii, w Europie popularność tradycyjnych wierzeń – germańskich, celtyckich, skandynawskich, hellenistycznych i innych – widoczna jest od dłuższego nawet okresu czasu. Wpisane jest to w ogólniejszy trend popularyzowania historii i tradycji przedchrześcijańskiej Europy. Nie ulega bowiem wątpliwości, że poza tradycją chrześcijańską, europejską cywilizację tworzą także wpływy greckie i rzymskie, a więc jednoznacznie w swej treści pogańskie. W kwestii religijnych tradycji przedchrześcijańskich zachodnia, północna czy południowa Europa jest w stosunkowo dobrej sytuacji. Ilość źródeł historycznych, ludowych i innych pozwala dość dokładnie odtworzyć wierzenia naszych przodków, ich zbiór pojęć, wyobrażeń etc. Niestety, w wypadku krajów słowiańskich, a zwłaszcza Polski, sytuacja jest dużo gorsza. Niewielka liczba źródeł historycznych, ogromne problemy z ich interpretacją oraz konsekwentne działania kleru katolickiego na przestrzeni lat sprawiły, że nasza wiedza o wierze słowiańskiej jest nader uboga. Oczywiście wielu wybitnych historyków i naukowców starało się temat zgłębić, z fundamentalnymi pracami Szyjewskiego i Gieysztora na czele. Opracowanie takie zaś dla jakiejkolwiek wiary wydaje się być fundamentalne i stanowi niewątpliwie swoisty krok milowy dla danego rodzimowierstwa.

Najnowszy numer kwartalnika „Polityka Narodowa”, na jesień 2017 roku, poświęcony jest szeroko rozumianej tematyce związanej z Chińską Republiką Ludową. Faktem jest, iż to oprócz Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz Federacji Rosyjskiej bardzo silne i liczące się supermocarstwo. Kraj, który powraca do potęgi i stopniowo rozdaje karty w geopolityce. Tematyka chińska w ujęciu „Polityki Narodowej” z pewnością będzie bardzo ważnym głosem w dyskusji nad tym, jaki kurs wobec tego państwa powinna obrać Polska i jakie kroki w tę stronę już są czynione przez Warszawę. Warto tym zagadnieniem się zainteresować m.in. w kontekście popularnej koncepcji Nowego Jedwabnego Szlaku (którym to zagadnieniem zajmuje się m.in. Jacek Bartosiak). Redakcja tego pisma cztery lata wcześniej podejmowała się na swoich łamach studiów nad rosnącymi w siłę krajami Azji (temat numeru 13 brzmiał „Azjatyckie przebudzenie” i w jego ramach zajmowano się m.in. polityką zagraniczną Islamskiej Republiki Iranu, syntezą islamu z nacjonalizmem w wykonaniu Ali Szariatiego, tureckim nacjonalizmem, Azją Centralną, mniejszością wietnamską w Polsce czy Chinami), stąd warto zainteresować się wyżej podanymi numerami tego kwartalnika.

poniedziałek, 30 październik 2017 21:12

Kacper Sikora - "Obłęd – Podróż poprzez Obłęd (2016)"

To już 6 lat od kiedy powstał w 2011 roku polski zespół Obłęd. Rok temu zespół wydał kolejny, bo już 5 album zatytułowany Podróż poprzez Obłęd. Zespół przez sześć lat grania na polskiej scenie muzyki tożsamościowej, konsekwentnie zbudował sobie opinię ,,najlepszego zespołu” od czasów Konkwisty 88 oraz Honoru. Grając koncerty zarówno w Polsce jak i wiele zagranicą.

Są tematy i zagadnienia które dla nas nacjonalistów są szczególnie bliskie i ważne. Te którymi interesujemy się i fascynujemy nie tylko ze względów praktycznych, ideologicznych, ale także przez stosunek emocjonalny, jaki nas z nimi łączy. Narodowe Siły Zbrojne i ich walka z dwoma okupantami z pewnością należą do kilku takich tematów, które są nam najbliższe. Na pewno cieszy popularyzacja NSZ, zwłaszcza w kontekście walki z komunistycznym reżimem, jaką obserwujemy od ostatnich mniej więcej 7 lat. Coraz większa liczba publikacji, artykułów, wydawnictw źródłowych, wreszcie filmów kinowych i seriali telewizyjnych – to wszystko pokłosie popularyzacji tego tematu w szerokich kręgach społeczeństwa. Historia tematem NSZ zajmuje się od dawna, podejmowali go jeszcze emigracyjni historycy i publicyści. Po 1989 roku tematyka ta mogła być badana także w Polsce, a jej wyniki publikowane legalnie. Mimo to jednak, choć minęło 28 lat, do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się całościowej, kompleksowej i stricte naukowej monografii dotyczącej historii Narodowych Sił Zbrojnych i ich walki. Przyczyn tego jest wiele – problem z dostępem do źródeł, słaba znajomość tematu w społeczeństwie (przynajmniej do pewnego momentu), także polityczne obciążenie związane z problematyką narodowych organizacji zbrojnych w czasie ostatniej wojny światowej. Zostało napisanych oczywiście, tak na emigracji jak i w kraju, kilka prac o charakterze popularyzatorskim czy publicystyczno-wspomnieniowym, jednak nie obejmowały całości tematyki, jak i nie spełniały wszystkich wymogów naukowych.

Do momentu, w którym zapoznałem się z twórczością Daniela Friberga, uważałem współczesną Szwecję za nic innego jak tylko kumulację wszystkiego, co najgorsze we współczesnej Europie. Oczywiście każdy szanujący się nacjonalista słyszał zapewne o jakiś tam Nordyckich Młodzieżach czy innych Nordyckich Ruchach Oporu albo o czyniących więcej medialnego szumu niż faktycznie działających Żołnierzach Odyna. Są to jednak, zdawałoby się, jedynie wyjątki potwierdzające regułę. O tytuł najbardziej liberalnego państwa świata mogłaby rywalizować ewentualnie Kanada, jednak nie jest celem tekstu wyłonienie zwycięzcy tych zapasów w szambie. Chciałbym za to, pozostając w stanie zaskoczenia tym, że to właśnie Szwecja posiada jedno z najbardziej aktywnych środowisk Nowej Prawicy w Europie, przyjrzeć się publikacji, która niejednemu człowiekowi Europy przywróci wiarę w zwycięstwo sił tradycji nad siłami chaosu. Zapraszam do lektury recenzji ,,Powrotu Prawdziwej Prawicy” wydanego przez wydawnictwo Capital.

środa, 26 kwiecień 2017 19:48

Adam Busse - Recenzja pisma „Resist”

Numer pisma „Resist” z października 2016 roku wita nas na okładce dynamiczną fotografią przedstawiającą starcie Czarnego Bloku z uzbrojoną w tarcze i pałki policją na ulicach europejskiego miasta. To znakomicie oddaje rewolucyjny charakter czasopisma. Czasopisma związanego z antykapitalistyczną, nieformalną siecią AKN/ACN (Anti - Capitalist Network), działającą od kilku lat w Europie Zachodniej. Czasopisma stającego w obronie tych, którym dzieje się krzywda – robotników, pracowników najemnych, ludzi wykluczonych społecznie. Czasopisma niosącego płomień walki z globalnym kapitalizmem.

Żywot to dziw niepojęty, bo wciąż niszczeje i szczerbi się, a jednak trwa niezłomnie jak most na Drinie

 

Ivo Andrić to jugosłowiański noblista, powieściopisarz, pochodzący z chorwackiej rodziny, uznający siebie za Serba. Urodzony w Wiszegradzie nad Driną (obecnie Bośnia i Hercegowina -Republika Serbska) w 1892 roku . Studiował w Zagrzebiu, Krakowie oraz Grazu. Przed pierwszą wojną światową zaangażował się w działalność niepodległościową w grupie Młoda Bośnia (Mlada Bosna) powiązanej ze słynną organizacją Czarna Ręka. Po zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie w 1914 roku był internowany przez 3 lata. Następnie poświęcił się działalności literackiej. W 1924 roku uzyskał tytuł doktorski broniąc pracę pod tytułem Rozwój życia duchowego Bośni w czasach panowania tureckiego. W latach późniejszych pełnił funkcje dyplomatyczne. Okres II wojny światowej spędził w Belgradzie pozostając neutralnym wobec władz. W tym okresie napisał swoje najważniejsze powieści m.in. Most na Drinie, Panna oraz Konsulowie i ich cesarskie mości. Po wojnie został posłem do jugosłowiańskiego parlamentu oraz pełnił rolę przewodniczącego związku pisarzy. 26 X 1961 roku otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie literatury za całokształt twórczości. Wyprzedził m.in. J.R.R. Tolkiena. Zmarł w 1975 roku.

Na ekranach polskich kin w końcu doczekaliśmy się wartościowego filmu o Żołnierzach Wyklętych. Produkcja faktycznie została ukończona 6 lat temu, jednakże pojawiło się wiele problemów w trakcie tworzenia filmu oraz związanych z produkcją - blokowano dokończenie obrazu przez zmieniony zarząd TVP i to dzięki społecznej zbiórce środków (w której aktywny udział brali narodowcy) udało się zakończyć postprodukcję i pokazać ostateczne dzieło polskiej widowni.

Przed jego wyświetleniem w polskich kinach wyświetlano zwiastuny: „Bóg nie umarł 2”, „Cuda z Nieba”, czyli zachodnich filmów o wartościach chrześcijańskich i „Smoleńsk”, co w dobie obecnej sytuacji politycznej mogło sprawiać złudne wrażenie, że „dobra zmiana” dotarła także do kin, co przy zalewie produkcji promujących neo-lewicowe, czy liberalne wartości jest jak najbardziej pozytywne.

 

Fabuła filmu opiera się luźno na rzeczywistych losach żołnierza NSZ i NZW Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, oraz towarzyszy broni operujących w okolicach Ciechanowa po rozpoczęciu się czerwonej okupacji w Polsce. Obserwujemy bohaterów od rozproszenia się oddziałów podziemia po wkroczeniu Sowietów, przez powtórny powrót do lasu pod wpływem okrucieństwa czerwonych, a po sformowanie Pogotowia Akcji Specjalnej NZW oddziału, którego dowódcą został "Rój".

poniedziałek, 28 wrzesień 2015 19:20

Pismo „Resist” - recenzja

                                                   Pismo „Resist” – w obronie robotników!

„Comrades” – tymi słowami zostajemy przywitani przy otwarciu pisma „Resist” – gdzie towarzyszy temu również symbol „strasseryzmu”: miecz i młot. Jest to pismo europejskich rewolucjonistów. Trzymając w ręku pismo „Resist” widzimy ładną oprawę, a na okładce najnowszego numeru widnieje człowiek w kominiarce; w tle odbywa się strajk robotników. Śmiało można nazwać pismo obrońcą robotników, czyli tych, dla których przeważnie jedynym wyjściem są strajki uliczne. Pismo jest w języku angielskim, w pakiecie dostajemy także parę artykułów po francusku. Mało jest tam dyskusji ideologicznych, rozmawiania o wyborach itp. Są uderzenia w bezduszny kapitalizm i pokazywanie się zmagań ludzi, chcących radykalnych zmian – i na tym skupiają się publicyści „Resist”. W głównej mierze wzięto pod lupę manifestacje w Brukseli, która odbyła się w październiku 2014 roku, kiedy to na ulice wyszło ponad 120 tysięcy ludzi. Poświęcono temu oprócz głównego opisu trzy komentarze. Jeden z nich kończy się słowami „Support the street fighting man!” – jest to bardzo ważne zdanie ze względu na to, że u nas bardzo często krytykuje się ludzi walczących, protestujących na ulicy, dając przy tym głupie stwierdzenia typu „mają więcej od nas, a i tak strajkują” – zamiast tego uliczne wystąpienia powinniśmy po prostu wspierać.

Kult Najświętszego Serca Jezusowego, oparty na objawieniach św. Małgorzaty Marii Alacoque, jest dość powszechnie znany w świecie. Mniej znane są losy pewnego środowiska, które poczyniło spore kroki w propagowaniu tegoż kultu. Mowa tu o czasopiśmie „Regnabit”, wydawanym w latach 1921-1929.

Magazyn ten kojarzony jest współcześnie – przynajmniej w kręgach co bardziej „poszukującej” prawicy – z postacią Rene Guenona (1886-1951), który rzeczywiście z pismem tym przez kilka lat współpracował. Guenon, jak wiadomo, nie był katolikiem, jakkolwiek w pewnych okresach swego życia był chyba za takiego uważany. Wziął m.in. ślub kościelny, publikował w pismach prawicy katolickiej („La France anti-maçonnique”), przychylnie wyrażał się o chrystianizmie. W istocie jednak, w czasach swej aktywności na łamach „Regnabit”, myśliciel ów był już inicjowany w ezoteryzm islamski (sufizm), a także w tradycję Wedanty.

Strona 1 z 2